Jestem Wojtek. Wasz człowiek z aparatem.
Zacząłem w 2011 roku. Pierwszy ślub fotografowałem koledze ze studiów, za darmo – żeby w ogóle mieć co wrzucić do portfolio. Miałem jeden obiektyw i stresu więcej niż para młoda.
Dziś mam za sobą ponad 500 wesel, ale to uczucie zostało to samo: że w jeden dzień ludzie powierzają mi coś, czego nie da się powtórzyć.
Nie jestem typem fotografa, który ustawia wszystkich w rządku i mówi „uśmiech”. Wolę zniknąć w tle i czekać, aż coś wydarzy się samo. Czasem to łza mamy. Czasem bijatyka o bukiet. Czasem cisza między Wami dwojgiem, kiedy na chwilę zapominacie, że jest 100 osób dookoła.
Kilka słów o mnie
Już od 2011 roku biegam z aparatem na ślubach i weselach. Ponad 500 wesel za mną.
Wspinam się na szczyty, żeby na wymarzonym plenerze pokazać, jak pięknie Panna Młoda wygląda na tle gór. Chodzę po krzakach i zaroślach, żeby zza drzewa uwiecznić szczęście rodziców z dziećmi na sesji rodzinnej. Jeżdżę w odległe miejsca poza granicami Polski, żebyście mogli połączyć sesję ślubną z miesiącem miodowym.
Naturalna fotografia ślubna. Bez spiny.
W swojej pracy stawiam na spontaniczność i autentyczność. Nie ma tu miejsca tylko na pozowane zdjęcia. To tworzenie prawdziwej historii z dnia ślubu.
Ta historia składa się na reportaż ślubny. Dla mnie to okazja, żeby stać się na ten jeden dzień prawdziwym paparazzi. Dzięki czemu nie będziesz mnie dostrzegać, gdy wykonuję zdjęcia. Wy macie się dobrze bawić, skupić na sobie, a ja mam za cel pokazać to zza obiektywu.
Zanim zdecydujecie, zajrzyjcie do mojego portfolio fotografii ślubnej albo zobaczcie jak wygląda sesja narzeczeńska – to najlepszy sposób żeby sprawdzić czy to ten klimat bez stresu w dniu ślubu.
To jak, rezerwujemy termin? Zapraszam do kontaktu.
